7 czerwca

2010-06-07 22:59:08

zaliczyłam dziś kompletny spadek formy. wszystko zaczęło się rozpadać a ja zostałam sama na placu boju ze wszystkimi problemami. jak to mam w zwyczaju, skończyła mi się energia przed ostatnią prostą. najchętniej wpełzłabym pod kocyk i poszła spać. czuję, że do 10 sierpnia mam zaplanowany każdy dzień życia, a po 10 jest wielka pustka. 

w wolnych chwilach martwię się na zapas. 

jestem zmęczona, mój organizm też juz ma dosyć. moje lalki głośno krzyczą z pudełek o chwilę uwagi. chyba zabiorę je na mazury i będę dziergać pod masztem:(

trudno, jakoś to będzie. jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.

skomentuj (0)


Strona główna